Wielkopolanie zawsze walczyli w powstaniach narodowych, a wielkopolskie oddziały przelewały krew w kolejnych zrywach.

W galerii bohaterów narodowych insurekcji XIX wieku znaleźć można postaci Jana Henryka Dąbrowskiego, Józefa Wybickiego, Amilkara Kosińskiego, Dezyderego Chłapowskiego czy Seweryna Mielżyńskiego. Bohaterskich Wielkopolan nie zabrakło także w XX wieku. To poznaniacy w 1918 roku oswobadzali Warszawę, a w 1939 roku tworzyli  konspiracyjne Szare Szeregi, nie mogło ich zabraknąć także w 1944 roku. Muzeum Powstania Warszawskiego zidentyfikowało około 800 Wielkopolan walczących na barykadach stolicy, historycy twierdzą, że było ich około trzech, czterech tysięcy.

Pragniemy przywrócić pamięć o tych bohaterach, bo wspólnotę narodową najlepiej budować na wspólnej pamięci. Poznajcie historię wielkopolskich bohaterów Powstania Warszawskiego!

adam borys ps. pług

Przed Powstaniem (czas pokoju)

Adam Borys urodził się 10 grudnia 1909 roku w wielkopolskiej wsi Niechanowo w powiecie gnieźnieńskim. W rodzinnej miejscowości ukończył szkołę powszechną, potem uczył się w gnieźnieńskim Gimnazjum Państwowym im. Bolesława Chrobrego, tam rozpoczął swoją przygodę z harcerstwem.

Z wyróżnieniem ukończył technologię żywności na Wydziale Rolniczo-Leśnym Uniwersytetu Poznańskiego. W 1935 roku otrzymał stypendium Fundacji Kościuszkowskiej i wyjechał na roczne studia specjalistyczne w USA, gdzie poznawał najnowocześniejsze zasady przemysłowej produkcji mięsa.

Po powrocie pracował jako inspektor w Polskim Związku Eksporterów Bekonu i Artykułów Zwierzęcych, starając się przenieść na nasz grunt doświadczenia zdobyte za oceanem. Jego kompetencje uznane zostały za szczególnie ważne dla gospodarki narodowej, czego wyrazem było przydzielenie mu karty mobilizacyjnej do wojsk odwodowych.

Przed Powstaniem (czas wojny i okupacji)

Jego bateria wyruszyła z Ośrodka Zapasowego Artylerii w Kielcach. Operowała w rejonie Kielc, Sandomierza i Tomaszowa Lubelskiego. Skierowana została z odsieczą dla Lwowa. Na wieść o wkroczeniu armii czerwonej, podjął o ewakuacji. Graniczny Stryj przekroczyli 20 września. Na Węgrzech zostali rozbrojeni i internowani.

Działał w komórce zajmującej się przerzutem oficerów z Rumunii i Węgier do Francji. Sam przez Jugosławię dotarł do Marsylii i zameldował się polskim obozie wojskowym Coëtquidan w Bretanii. Nie zdążył podjąć walki w obronie Francji, bo skapitulowała zbyt szybko. Udało mu się ewakuować do Wielkiej Brytanii na rybackim kutrze.

Chciał walczyć w Kraju. Gdy tylko pojawiła się taka możliwość, zgłosił się na kurs cichociemnych. Szkolono na nim najlepszych spośród najlepszych, którzy mieli zostać zrzuceni do okupowanej Polski, żeby prowadzić walkę dywersyjną i przygotowywać podziemną armię, by była gotowa kiedy nadejdzie czas…

Z Drużyn Szturmowych Szarych Szeregów stworzył Agat (AntyGestapo), przekształcony potem w Pegaz (PrzeciwGestapo). Była to komórka Kierownictwa
Dywersji Komendy Głównej Armii Krajowej, przeznaczona do zwalczania najbrutalniejszych gestapowców, SS-manów oraz najbardziej szkodliwych kolaborantów.

Kiedy 1 sierpnia 1944 roku, o godzinie 17.00, w Warszawie wybuchło powstanie oddział dowodzony przez kpt. Adama Borysa „Pługa” stacjonował w Domu Starców przy zbiegu ul. Karolkowej i Żytniej przy cmentarzu kalwińskim na Woli. Nową kartę zapisywał pod nową nazwą, od tego dnia funkcjonował jako Batalion „Parasol”.

„Parasol”wraz z Batalionem „Zośka” wszedł w skład Zgrupowania „Radosław”, tworzonego przez oddziały wchodzące w skład Kierownictwa Dywersji („Kedywu”). Ich zadaniem była osłona Komendy Głównej Armii Krajowej, ulokowanej wówczas w fabryce mebli przy ul. Dzielnej 72.

W ciągu trzech dni sformował batalion składający się z trzech pełnych kompanii, w którym było 540 powstańców. Jego trzon stanowili jego podkomendni z „Agatu” i „Pegaza”. Batalion „Parasol” walczył wzdłuż ul.Młynarskiej i Żytniej, na linii cmentarza żydowskiego, luterskiego i kalwińskiego, aż do ul. Okopowej. W dniu 3 sierpnia przesunął się nieco na południe w kierunku pałacyku Michlera przy ul. Wolskiej 40, który stał się kwaterą powstańców i bohaterem popularnej piosenki „Pałacyk Michla”.

Od 5 sierpnia do walk w tym rejonie włączyła się grupa gen. Reinefartha, której celem było opanowanie arterii wolskiej oraz wolskich cmentarzy. Batalion „Parasol” zaciekle bronił powierzonych pozycji. Adam Borys dowodził nim do 6 sierpnia, kiedy został ciężko ranny podczas inspekcji dokonywanej z balkonu Domu Starców przy ul. Karolkowej.

Postrzał zgruchotał mu staw i kość ramieniową, był bardzo bolesny i wykluczył go z walki. Ewakuowany został do Szpitala Jana Bożego na Starym Mieście, a kiedy ta dzielnica upadała, przeprowadzony został kanałami do Śródmieścia. Przebywał potem w szpitalach przy ul. Foksal i Mokotowskiej. Tam zastała go wiadomość o kapitulacji powstania.

Po powstaniu

Po kapitulacji powstania Adam Borys został wywieziony i osadzony w Stalagu IVB w Zeithain. Tam – w kwietniu 1945 roku – został oswobodzony przez armię brytyjską. Nie chciał jednak pozostać na zachodzie, chciał wracać do kraju. Po powrocie został aresztowany przez komunistów i trafił do więzienia. Na szczęście wkrótce ogłoszono amnestię. Podkreślał, że najważniejsze dla niego było bycie wśród ludzi z „Parasola”, których uważał za najbliższych krewnych. Namawiał podkomendnych do spisywania wspomnień, by ocalić od zapomnienia te niezwykłe dni, kiedy – mimo zagrożenia – łączyła ich najwspanialsza przyjaźń, taka na śmierć i życie.

Państwowym Instytucie Naukowym Gospodarstwa Wiejskiego w Bydgoszczy, a od 1950 roku w Centralnym Zarządzi Przemysłu Mięsnego w Poznaniu. W 1952 zwolniony został z przyczyn politycznych i przez dwa lata pozostawał bez zatrudnienia, utrzymując rodzinę z pracy w małym gospodarstwie rolnym.

W 1954 roku został przywrócony do pracy, a w 1958 roku został Dyrektorem Instytutu Przemysłu Mięsnego. W 1965 roku obronił pracę doktorską na Wydziale Przemysłu Rolno-Spożywczego Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, zaś w kwietniu 1973 roku otrzymał stopień docenta w Instytucie Przemysłu Mięsnego.

Zmarł 27 sierpnia 1986 roku w Witkowie i pochowany został na miejscowym cmentarzu. Pamięć o nim kultywuje młodzież z miejscowej szkoły podstawowej, której patronuje. 

henryk czapczyk ps. mirski

Przed Powstaniem (czas pokoju)

Henryk Czapczyk  się 27 sierpnia 1922 roku w Poznaniu. Mieszkał na Wildzie, a jego ojciec pracował w Fabryce Cegielskiego. 

Edukację rozpoczął od Szkoły Przygotowawczej ks. Czesława Piotrowskiego przy Al. Focha, a potem  kontynuował ją w Gimnazjum im. Świętego Jana Kantego przy ul. Strzeleckiej.

Piłka nożna od najmłodszych lat stanowiła ważną część jego życia. Kiedy miał dwanaście lat rozpoczął treningi w klubie fabrycznym Zakładów Cegielskiego. Już jako gimnazjalista ogrywał zawodników z drużyny seniorskiej. 

Marzył o tym by jak najszybciej zagrać w prawdziwym meczu, więc sfałszował metrykę. Zadebiutował w 1935 roku, jako napastnik drużyny HCP o nazwisku „Henczyk”. Jeszcze przed wojną zdobył pierwsze bramki.

 

Przed Powstaniem (czas wojny i okupacji)

W grudniu 1939 roku wysiedlony został wraz z rodzicami i rodzeństwem do Generalnego Gubernatorstwa. Tam do jesieni 1942 roku pracował jako robotnik rolny i ogrodowy w majątku ziemskim pod Ćmielowem w powiecie opatowskim.

Równocześnie podjął działalność konspiracyjną. Zajmował się kolportażem podziemnej prasy, a już 1 października 1940 roku został zaprzysiężony na członka Związku Walki Zbrojnej, który przekształcił się później w Armię Krajową.

W czerwcu 1943 roku, został skierowany na tajny leśny kurs podchorążych piechoty, do konspiracyjnej podchorążówki, działającej przy zgrupowaniu partyzanckim AK por. „Nurta” na Kielecczyźnie. Kurs trwał dziesięć miesięcy, odbywał się w miejscowościach Tarłowo i Ożarów nad Wisłą.

Dopełnieniem kursu teoretycznego była praktyka, jaką odbył w Oddziale Leśnym majora Zęba, operującego na odcinku Zawichost – Annopol, zajmując się wsparciem technicznym i logistyką działań partyzanckich. W pierwszej połowie 1944 roku służył już w oddziale partyzanckim pod komendą kapitana Jana Piwnika „Ponurego”.

W czerwcu 1944 roku skierowany został do KG AK w Warszawie. Tam już wszyscy szykowali się do powstania. Każdy przeszkolony żołnierz był na wagę złota.

 

Powstanie Warszawskie

W sierpniu z oddziałem por. Głowackiego,  nacierał na ul. Marszałkowską, na wycofujące się z Pragi niemieckie czołgi; potem z batalionem „Kiliński” walczył przy ul. Próżnej, placu Grzybowskim i zdobywał „PAST-ę”;wreszcie z oddziałem majora Dewojno zdobywał Kościół Świętokrzyski oraz prezydium SS i policji przy Krakowskim Przedmieściu.

Mimo że był trzykrotnie ranny, dowodził oddziałem szturmowym „Mirski”, w ramach kompanii „Ziuk”, batalionu „Miłosz”, Podobwodu „Sławbor”, I Obwodu „Radwan”. Dowódca Armii Krajowej, gen. Tadeusz „Bor” Komorowski, 22 września, wśród ruin u zbiegu Wiejskiej i Frascati, osobiście przypiął muKrzyż Srebrny Orderu Virtuti Militari. Komendant powstańczej Warszawy, gen. Antoni Chruściel „Monter”, 2 października, odznaczył go natomiast srebrnym orderem Virtuti Militari.

Po kapitulacji wraz z oddziałem „Sikora” ochotniczo zgłosił się do służby w kompanii „A" batalionuosłonowo-ewakuacyjnego. Patrolowali kwartały Śródmieścia przeznaczone do wysiedlenia, chroniąc ludność cywilną przed grabieżami, gwałtami i przemocą. Jego pluton brał udział w ewakuacji szpitali oraz zajmował się inwentaryzacją i opisywaniem stanu zniszczeniabudynków w Śródmieściu. Opuścił Warszawę w dniu 9 października, jako ostatni dowódca powstańczego oddziału.

 

Po Powstaniu

Był jeńcem Stalagu IV B Mühlberg, Stalagu XI A Altengrabow, Stalagu X B Sandbostel oraz Oflagu X C Lübeck, z którego – 6 maja 1945 r. – uwolnili go Brytyjczycy. Został oficerem łącznikowym Polskich Sił Zbrojnych, rozpoczął studia ekonomiczne na Uniwersytecie w Antwerpii, był oficerem Polskiej Misji Repatriacyjnej w Lubece, oficerem d/s transportu morskiego, wreszcie – 21 czerwca 1946 roku – powrócił do Polski.

Gdy tylko pojawił się w Poznaniu, natychmiast włożył zieloną koszulkę i jeszcze w 1946 roku świętował z „Wartą” zdobycie wicemistrzostwa kraju. Rok później,jako kapitan, poprowadził „Zielonych” do mistrzostwa Polski, największego sukcesu w dziejach klubu.

Był bohaterem jednego z najbardziej  pektakularnych transferów lat czterdziestych, przechodząc z Warty do miejscowego rywala – Lecha. Był środkowym napastnikiem słynnego tercetu A-B-C (Anioła-Białas Czapczyk). W latach 1949-1953 rozegrał w Lechu, na najwyższym szczeblu ligowym rozegrałem 77 meczów i strzeliłem w nich 14 bramek.

Po tym gdy przestał być czynnym piłkarzem, zajął się szkoleniem młodych piłkarzy, trenował: Olimpię Poznań, Ostrovię Ostrów Wielkopolski, Polonię Kępno, Polonię Leszno, Warmię Olsztyn, Lechię Zielona Góra, Sokoła Pniewy, ale za największy sukces trenerski uważa wprowadzenie w 1960 roku Lecha Poznań do ekstraklasy.

zofia grodecka ps. biała ewa

Przed Powstaniem (czas pokoju)

Zofia urodziła się we Lwowie 26 października 1926 r. Była córką prof. Stefana Vrtela-Wierczyńskiego (1886-1963) – wybitnego bibliotekarza, bibliografa i historyka średniowiecznej literatury polskiej i słowackiej – oraz Janiny Anc (1890-1974), pochodzącej z kresowej rodziny Czachowskich.

W 1927 roku zamieszkała w Poznaniu, bo jej ojciec objął funkcję dyrektora Biblioteki Uniwersyteckiej oraz został wykładowcą Uniwersytetu Poznańskiego. Zofia skończyła tutaj szkołę powszechną, a jej brat – Lesław (1915-1998) – studia prawnicze.

W 1937 roku, prof. Vrtel-Wierczyński wygrał konkurs na dyrektora Biblioteki Narodowej w Warszawie i przeniósł się z rodziną do stolicy. Zamieszkali przy ul. Kozietulskiego na Żoliborzu urzędniczym, tuż obok znajdował się tzw. Żoliborz oficerski, gdzie znajdowała się szkoła Zofii. Uczęszczała ona do Szkoły Rodziny Wojskowej na Czarnieckiego, słynącej z patriotycznego wychowania uczniów, którymi byli w większości dzieci oficerów garnizonu warszawskiego. Szkole patronował 21. Pułk Piechoty „Dzieci Warszawy”, który kwaterował na pobliskiej Cytadeli. Marzeniem nastoletniej Zofii było służenie w tej jednostce, a póki co wiele czasu – legalnie i nielegalnie – spędzała z kolegami wśród żołnierzy, a ci traktowali ich jak „dzieci pułku”.

 

Przed Powstaniem (czas wojny i okupacji)

Podczas okupacji podjęła naukę na tajnych kompletach gimnazjum im. Aleksandry Piłsudskiej. Maturę zdążyła zdać w 1944 roku, kilka tygodni przed wybuchem Powstania. Edukacja nie była jednak dla niej najważniejsza, przede wszystkim chciała walczyć z wrogiem z bronią w ręku.

Przodkowie Zofii walczyli w postaniu listopadowym i styczniowym, ojciec był hallerczykiem, wychowywała się wśród dzieci oficerów, nimb 21. Pułku „Dzieci Warszawy” sprawiały, że nie interesowało jej harcerstwo, ani służba pomocnicza, chciała być żołnierzem.

Jako szesnastolatka –  15 marca 1943 roku – została zaprzysiężona na żołnierza Armii Krajowej. Przyjęła pseudonim „Ewa”, zmieniony potem na „Biała Ewa”. Przeszła pełne szkolenie wojskowe w zakresie musztry, terenoznawstwa,
obsługi broni oraz strzelania, co dla dziewczyny było szczególnie trudne, choćby ze względu na garderobę.

Należała do Zgrupowania „Żaglowiec”, którego zadaniem było zdobycie Dworca Gdańskiego oraz wyzwolenie i zabezpieczenie Żoliborza.

 

Powstanie

Nie mogła pojawić się w miejscu zbiórki w Godzinie „W”, bo na Żoliborzu powstanie wybuchło trzy godziny wcześniej i Niemcy zablokowali ulice oraz wejście do kamienic, to zapewne uratowało jej życie, bo nie uczestniczyła w straceńczym ataku „Żaglowca” na Cytadelę i Dworzec Gdański, w którym zginęli niemal wszyscy żołnierze jej plutonu.

Od 2 sierpnia służyła w odtworzonym 209. plutonie. W czasie dnia pełniła warty i walczyła na barykadzie jako strzelec. Wieczorem miała drugi etat, była adiutantem dowódcy i gromadziła informacje do raportów, które przygotowywała dla dowództwa.

Służbę liniową zakończyła 28 sierpnia, kiedy została ciężko ranna. Pocisk przeszedł na wylot przez głowę, krew lała się strumieniami z obu jej stron, ale Zofia została uratowana. Operacje odbywały się bez znieczulenia, bez lekarstw, w
szpitalu polowym, potem przeniesiono ją na kwaterę, skąd wywleczona została przez Niemców 30 września, po zdobyciu Żoliborza.

Trafiła do obozu przejściowego w Pruszkowie, tam
skierowano ją do szpitala w Tworkach. Na szczęście udało jej się uciec z transportu. Dotarła do Krakowa, gdzie przebywali już jej rodzice, uratowani w Pruszkowie przez byłą studentkę ojca. Tam zastała ją wiadomość o zakończeniu
wojny.

 

Po Powstaniu

W Krakowie zdała maturę (1946), a potem w Warszawie podjęła studia prawnicze (1947), jednak w związku z działalnością w AK, zmuszona została do zrezygnowania z prawa. Ostatecznie skończyła socjologię i etnografię na Uniwersytecie Poznańskim, które zwieńczyła w 1951 roku pracą magisterską pt. Rybołówstwo ludowe na obszarze Wielkopolski i Ziemi Lubuskiej.

Pracowała jako kierowniczka artystyczny Centrali Przemysłu Ludowego i Artystycznego „Cepelia” w Poznaniu (1954-1964), gdzie zajmowała się tkaninami i haftami ludowymi, nadzorowała ich wykonywanie oraz projektowała rekonstrukcje strojów ludowych. W 1957 roku wyszła za mąż za Jana Grodeckiego – polonistę i inżyniera mechanika.

Od 1961 roku działała w Muzeum Etnograficznym w Poznaniu jako kierowniczka Działu Tkanin i Ubiorów Ludowych, gdzie odtworzyła zniszczona podczas wojny kolekcję strojów ludowych. Działała w Polskim Towarzystwie Ludoznawczym, prowadziła badania terenowe, publikowała artykuły i książki, a w 1982 roku obroniła pracę doktorską o dwóch typach stroju ludowego na terenie Poznania w XIX i XX wieku.

Represjonowana była ze względu na działalność brata, który po zakończeniu wojny pozostał na Zachodzie, gdzie był bliskim współpracownikiem Jana Nowaka Jeziorańskiego (wspólnie studiowali prawo w Poznaniu) i wraz z nim działał w Radiu „Wolna Europa”.

Po 1989 roku Zofia Grodecka zaczęła działać w Światowym Związku Żołnierzy Armii Krajowej, zasiadała we władzach Zarządu Okręgu Wielkopolska, redagowała „Biuletyn Informacyjny”.  Należała także do Związku Powstańców Warszawskich. Po latach uhonorowana została Warszawskim Krzyżem Powstańczym (1994), Krzyżem Armii Krajowej (1996), Medalem za Warszawę 1939-1945 (1998), Złotym Krzyżem Zasługi (2002) oraz Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski (2006).

Zmarła w dniu 9 lutego 2020 roku. Pochowana została 15 lutego 2020 roku, na Cmentarzu Górczyńskim w Poznaniu, w grobie ojca (kwatera III, rząd 5, miejsce2).

józef granatowicz

Przed Powstaniem (czas pokoju)

Józef Granatowicz urodził się w 24 maja 1901 roku w Mainz (Moguncji) nad Menem na zachodzie Niemiec. Pochodził z wielkopolskiej rodziny, pochodzącej z Koszut koło Środy Wielkopolskiej, a jego ojciec – Stefan Granatowicz – został tam ściągnięty jako wybitny specjalista od kotłów parowych po  Politechnice Berlińskiej.

Władysław, kiedy tylko stał się pełnoletni, zaciągnął się do Błękitnej Armii tworzonej przez gen. Hallera i wraz z nią przybył do Poznania. Tu zdążył zdać  egzamin maturalny w Gimnazjum im. Karola Marcinkowskiego i … zaciągnął się do armii, by walczyć w wojnie polsko-bolszewickiej. Po powrocie rozpoczął studia na Wydziale Lekarskim  Uniwersytetu Poznańskiego, gdzie uzyskał magisterium, a w 1927 roku doktorat. Zajmował się chirurgią oraz onkologią, wiedzę poszerzał w Sztokholmie i Hamburgu, a po trzech semestrach studiów w Wiedniu złożył pracę habilitacyjną.

 

Przed Powstaniem (czas wojny i okupacji)

We wrześniu 1939 roku został zmobilizowany jako lekarz w Ambulatorium Szpitala Przemienienia Pańskiego w Poznaniu. Wkrótce powierzone mu zostało zadanie dostarczenia do Warszawy cennego radu z Kliniki Uniwersyteckiej w Poznaniu, czego dokonał przedzierając się przez rozdzierany walkami kraj.

W stolicy podjął służbę jako chirurg w szpitalu wojskowym nr 104 na Ujazdowie, gdzie ratował rannych, jeszcze dwa tygodnie po kapitulacji Warszawy. Na wieść, że Niemcy zamierzają wszystkich lekarzy zabrać do oflagu, uciekł i skierował się do Poznania. Kolejarze ostrzegli go, że jest poszukiwany przez Gestapo.

Wyjechał do Krakowa, gdzie zatrudnił się w szpitalu prowadzonym przez Radę Główną Opiekuńczą, a w wynajętym mieszkaniu prowadził praktykę. Na początku grudnia ściągnął rodzinę wysiedloną do Skarżyska Kamiennej. Wkrótce musieli opuścić Kraków, bo został ostrzeżony, że interesuje się nim krakowskie Gestapo.

Postanowił ukryć się w Warszawie. Zamieszkał z rodziną przy ul. Żurawiej, podjął pracę w prywatnej klinice Omego przy Al. Jerozolimskich 57, a ausweis podpisany przez naczelnego lekarza miasta dawał mu swobodę przemieszczania się po stolicy. Wspierał podziemie niepodległościowe, leczył rannych konspiratorów, a do legendy miejskiej przeszła jego błyskawiczna operacja, dzięki której uratował jednego z uczestników zamachu na Kutscherę, sanitariusze z rannym minęli się niemal w drzwiach szpitala z poszukującymi go Niemcami.

 

Powstanie Warszawskie

Powstanie Warszawskie zaskoczyło go w kamienicy przy ul. Nowogrodzkiej 36, której piwnica przekształcona została w prowizoryczne ambulatorium. Byli tam chorzy na czerwonkę i dur brzuszny, których izolował i nie dopuścił do epidemii.

Wkrótce powrócił do Omegi, którą zamienił w powstańczy lazaret. Walki toczyły się tuż obok, kilkadziesiąt metrów od niej stała barykada, nie tylko operował i ratował rannych, ale także wynosił ich z pola walki, z barykady, z podziemi dworca kolejowego. Jego odwadze ludzie zgromadzeni w kamienicy i w szpitalu zawdzięczają ocalenie. Zrugał dowódcę niemieckiego oddziału, który ustawiał pod murem mieszkańców budynku. Ten rozpoznał w jego słowach coś znajomego, okazało się, że major SS pochodzi z Mainz, uczęszczał do tego samego Gimnazjum co Granatowicz, mieli wspólnych nauczycieli i kolegów. Egzekucja została odwołana, ludzie uratowani.

Granatowiczow udało się wykorzystać tę szkolną znajomość do ewakuacji szpitala z Warszawy. Dzięki jego zabiegom udało się nie tylko ocalić personel i chorych, ale także ludzi, którzy z nimi wyszli. Szpital przeniesiony został do Brwinowa i przez kilkanaście miesięcy był jedyną tak dobrze wyposażoną placówką w pobliżu Warszawy, niosąc pomoc medyczną setkom powstańców warszawskich i uchodźcom ze stolicy.

Udział dr Granatowicza w Powstaniu Warszawskim zakończył się w marcu 1945 roku, kiedy wyruszył w powrotną podróż do Poznania. Podobnie jak we wrześniu 1939 roku, szedł drogami i bezdrożami, korzystał z okazji, przemieszczał się między innymi pociągiem wojskowym, którym czerwonoarmiści jechali na Berlin.

 

Po Powstaniu 

W Poznaniu zabrał się za organizowanie służby zdrowia. Najpierw uruchomiał Klinikę Uniwersytecką, czyli Szpital Przemienienia Pańskiego zostając jego pierwszym szefem po wojnie. Wkrótce został odwołany z tej funkcji, bo współpraca z Armią Krajową oraz odmowa wstąpienia do partii komunistycznej, czyniły go „elementem niepewnym”, który nie mógł mieć kontaktu ze studentami.

W 1946 roku został ordynatorem Oddziału Chirurgicznego oraz dyrektorem Szpitala Sióstr Elżbietanek przy ul. Łąkowej w Poznaniu. Pozyskał ogromne ilości sprzętu medycznego, lekarstw i materiałów opatrunkowych z amerykańskiej pomocy UNRA. Doskonale zaprowadzony szpital przejęty został przez MSW na potrzeby MO i UB. Granatowicz zorganizował i wyposażył lecznicę przy ul. Garbary (obecnie szpital onkologiczny) oraz przy ul. Niegolewskich (obecnie Szpital Świętej Rodziny).

W 1948 roku udało mu się przekonać władze o konieczności uruchomienia dużego szpitala dla mieszkańcó w Poznania. Stworzony został w budynku dawnej ubezpieczalni przy ul. Poznańskiej, doktor Granatowicz był jego twórcą, ordynatorem chirurgii i dyrektorem, rozwijając go do czasu przejścia na emeryturę.

Doświadczenia z Powstania Warszawskiego wykorzystał w czerwcu 1956 roku, kiedy pracownicy z poznańskich zakładów wyszli na ulice, by upomnieć się o swoje prawa. Jego szpital znalazł się tuż przy linii frontu, tuż obok Urzędu Bezpieczeństwa, z którego ostrzał prowadzili funkcjonariusze bezpieki. Odesłał do domów wszystkich, którzy nie wymagali opieki szpitalnej, kolejne pomieszczenia zamieniał w sale operacyjne, stworzył dodatkowe zespoły ratownicze, zakazał personelowi opuszczania budynku, by wszyscy byli na miejscu, kiedy będą potrzebni, słowem przekształcił szpital w powstańczy lazaret.

Pracowaliśmy na pełnych obrotach, znosiliśmy rannych spod obstrzału, ratowaliśmy ludzi, nie przerywaliśmy zabiegów nawet kiedy karabinowe kule wybijały okna w sali operacyjnej. Nie odczuwałem żadnego strachu, jak ktoś przeszedł Powstanie Warszawskie, to już nic nie mogło go przestraszyć. 

aktualności

Wielkopolska Barykada 1944!

Już w najbliższą sobotę na dziedzińcu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego stanie Wielkopolska Barykada 1944. Będzie to hołd dla wielkopolskich…

czytaj więcej

podcasty o bohaterach na youtube

W ramach projektu przygotowaliśmy wywiady z naszymi bohaterami, w których postaci wcielili się aktorzy ze Studenckiego Koła Literacko-Teatralnego "Dygresja" działającego…

czytaj więcej

Kolejowa poczta specjalna i zestaw pocztowy z bohaterami akcji

Poczta powstańcza to jeden z symboli Powstania Warszawskiego. Przypominamy o niej edycją specjalnych znaczków pocztowych, pocztówek, kopert i stempli, które…

czytaj więcej

Patronat honorowy

Mecenat

Patronat medialny

Partnerzy